Plastic-fantastic = ja i ten cały: fantastico-plastico...
Znów ja. Tylko, że dzisiaj z jakimś beznadziejnym humorem, którego nie mozna okreslić... Chyba jestem zła. Bardzo lubię być zła. Złość to moje drugie ja:
Zła,bo :
nie podoba mi się ten blog
nienawidzę takich LiTeRekK, a sama je napisałam ;/ Ble!
na pewnym blogu ktoś właśnie ściągnął ode mnie takie cusz: OoOoOO
dobra! wiem, że każdy może tak napisać, ale to jedna z moich przyjaciółek tak bezczelnie kopiuje moje pomysły...
jedna z osób, które są mi bliskie udaje kogoś kim nie jest. Wiem, ze powinnam jej to powiedzieć, ale ja dopiero dzisiaj rano sobie to uświadomiłam.. Pisze, że jest odważna, że chce zdobywac alpejskie szczyty, buszowac wśród Rafy Koralowej... Ok. Podziwiam. Tylko dlaczego tak nagle jej się to wzięło?? Co??? To tylko popisówka i chęc zabłysnięcia przed innymi. Qwa;/ Tacy ludzie mnie wykańczają psyhicznie. Ja nie wiem co ze mną będzie za miesiąc. Tylko strzepęk skóry i odłamek mózgu. Niech sobie robi co chce, niech kłamie ludziom w oczy na blogu, niech sobie wymysla coraz nowsze pasje, ale po uj ja mam na to patrzeć z boku i kiwać głową, chociaż wiem, że tak nie bedzie?? Sory, ale ja dziekuję. Wychodzę. Nie chcę spedzać czasu wśród bajkowych, science-fiction ludzi. Zresztą, teraz wszyscy chca być jeszcze "inniejsi" od swoich kolegów. Chcą być podziwiani. ALe pytam: dlaczego ci, którzy znają te osobę dobrze to za jakiego kija mają tego słuchać i patrzeć na ten fantastic-plastic??? Wali mi to już. Pewna mądra osoba mi powiedziała kiedyś: pasje przychodzą nagle, nigdy się ich nie szuka na siłe... Więc, pomyśl sobie...
kolejny powód mojej złości: z takim bulwersujący podejściem do ludzi, wszyscy mnie znienawidzą [albo jeszcze bardziej znienawidzą], nawet przyjaciele.. Tylko czy ja takowych mam???
bo nie jestem stworzona do życia w grupie, ten mój szwetny indywidualizm idzie na przód.
powinnam zachamowac swój cięty język, ale co?? Ja nie potrafię. I tego nie mam zamiaru zmieniać.
bo gdy dorosnę nie chcę być samotna
bo nie mogę znaleźć odpowiednich trampek
bo nie wiem już co to przyjaźń, watpię w znaczenie tego słowa
bo lubię być nieszczęśliwa... Więć sama prowokuje głupie kłótnie i niedogodności losu....
bo chce się zakochać nieszczęśliwie [ale może i szczęśliwie??]
bo ja nie wiem juz czy wszyscy sa wobec mnie szczerzy
bo chce żyć bardzo, ale w takim fantasticu-plasticu.... Wyjeżdżam.
bo... bo tak chcę. I nie zmienię
bo... coś sie stało i nie odstanie
bo nie rozumiem pewnych ludzi
bo będę musiała pewnej osobie powiedziec to co napisałam na górze...
bo pewna osoba nie powiedziała mi, że ją zawiodłam, chociaż traktowałam ją już jak przyjaciółke. Ona po prostu odcięła się, znikła, zmieniła...
bo zmienić można zainteresowania, poglądy, a nie przyjaciół [nie licząc szczególnych przypadków]. Nie zapomina się o nich.
bo ty dla mnie zawsze będziesz Le... ;( Pomyśl tylko jak bardzo zraniłaś moje serce...
...
Zresztą...
...
Fajowskie mam te powody złości. Prawda?? Normalnie lux! Jaka ja jestem beznadziejna... Bo chyba taki świat jest,w którym ja chcę żyć.
...
Pozdrowień nie będzie. Bo nie ma dla kogo. Bo wszyscy mnie nienawidzą.
...
LoL. Spodziewam się teraz pięknych i wzruszających komenatarzy typu: "Jesteś fałszywa", "Ty pusta dziewucho", "Nie umiez uszanować przyjaciół", itp. Piszcie, będę bardzo szczęśliwa. Popłaczę się ze wzruszenia. ;)
Oj, jak ty jesteś zła na wszystkich to i ja;] Ale nie można Cię znienawidzić.. Uwierz!
OdpowiedzUsuń