Na wiele niezliczoncyh chwil.. ;*
Po długiej nieobecności wracam ponownie do sowjego wirtualnego świata.. Ogólnie informuję, że u mnie teraz wszystko się zmienia.. Raz na dobrze, raz naźle. Ale z przewgą tych lepszych wydarzeń;) Wreszcie dowiaduję się prawdy.. I tak dalej, itp.. Takie są zalety tego, że się człowiek zakochuje. Ja na przykład chcę być dla tego kogoś coraz lepsza. Żebyśmy razem czuli się ze sobą i swobodnie i jak w niebie. Pfe. Wiem, że to głupie. Lol xD
Zauważyłam nawet u siebie dziwne zachowania, które jak na mnie są mało spotykane.. Nigdy nie byłam romantyczką, a teraz wstaję w nocy i rozkoszuję się czarnym, gwieździstym niebem.. Wyszukuję jedenj szczególnej gwiazy. Taką, która będzie przypominała mi mojego kochanego;* Zaczęłam znów pisac wiersze. Ale optymistyczne. Nie jak jeszcze niedawno o krwi, smierci, łzach. O upadłych aniołach. [ale nadal te klimaty mnie fascynują..] I wiele innych dziwnych o których nie chce mi się teraz wspominac;) Ważne, że żyję w pełni i mam "skrzydełka". To znaczy wszytsko mnie cieszy..
Po za tym ostatnio nie mam na nic czasu, ale ja to lubie. Raz próby, występ, angieski, urodziny Maślanki, dyskoteka, itp. A! I nauka, kartkówki, sprawdziany. Na szczęście znajduje chcoiaż chwilkę, żeby znaleźć czas dla siebie i teraz dla kogoś... mojego kochanego;*
I kolejna istotna dla mnie sprawa. Prze ten weekend bardzo sie dowartościowałam. Podam jeden przykład: zawsze myślałam, że nie umiem kochac, źle traktuję kogoś kogo kocham.. A tu!!? Teraz wiem, że najgorsza nie jestem. Przynajmniej ja nie mam codziennie innego.. I to co łączy mnie i pewnego nie jest czyms na 1 chwilę, ale na wiele niezliczonych.. Kocham Cie;*
I to chyba koniec mojego ględzenia. Pozdrawiam tajemniczą A., która jak nikt [ze znanych mi osób] piszę i myśli o miłości. Dziękuję;* Przynajmniej wierzę, że nie mozna zakochiwac się co tydzień;)
Ps.: Miało nie być nic o miłości.. Ale ja inaczej teraz nie umiem;( ;)
ja... nie wiem czy to dobrze, czy też źle, ale przez ten nawał nauki jestem nieszczęśliwa. Dawno go nie widziałam, a chciałabym widzieć codziennie, dawno nie czułam jego dotyku, a chciałabym czuć cały czas. Przez to wszystko zaczynam się zniechęcać do nauki, chociaż wiem, że jest ona najważniejsza. Zazdroszcze Ci, że potrafisz znaleść choć trochę czasu dla Niego, bo ja tego nie umiem. Jeśli skupiam się na jednym to na drugim już nie potrafię. Njagorsze uczucie jakie można w ogóle sobie wyobrazić to dla mnie w tym momencie, jest tęsknota. Chociaż jeszcze gorsza może być świadomość, że nie ma się za kim tęsknić. I dzięki za pozdrownienia.
OdpowiedzUsuńMimo wszystko powodzenia życzę :)
OdpowiedzUsuńNie ma czego zazdrościć, bo to są tylko ułamki minuty;( Ja także chciałabym wiecznie, cały czas.. Ale chyba będę musiała na to sporo czasu poczekać. Co do szkoły.. Jest ważna, ale nie najważniejsza. Ja osttanio doszłam do takiego wniosku. Hehehe xD I na razie wychodzi mi to na dobre, bo wszystko wchodzi mi do głowy;) Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTak zastanawiałam się co byś powiedziała, gdybym napisała kim jestem. Byłabyś rozczarowana. Jestem tego pewna. Uważasz mnie za kogoś mało wrażliwego. Osobę, która nie ma pojęcia o jakiejkolwiek miłości. Dlatego chyba nie masz nic przeciwko jeśli nie napiszę kim jestem. Możemy przecież rozmawiać tak jak do tej pory. Anonimowo. Nie chcę słyszeć po prostu rozczarownia ani jakiejś... pogardy od Ciebie. A tak nie znając mnie, wyrabiasz sobie zdanie o mojej osobie od samego początku. Nie wiesz co mówią o mnie inni, jakie mają zdanie. Czy wszyscy mnie lubią, czy też jestem znienawidzona. Może nawet jeśli poznasz mnie lepiej w ten sposób, a potem dowiesz się o mojej tożsamości to zmienisz zdanie o mnie. Zresztą sama nie wiem, czy zależy mi na tym. Oczywiście z pełnym szacunkiem do Ciebie. Po prostu ostatnio stwierdziłam ze niewarto zbytnio przejmować się czyimś zdaniem, tylko trzymać się tego co uważa się za najważniejsze.
OdpowiedzUsuńTo źle mnie oceniasz;) Ale się do tego przyzwyczaiłam, że innni biorą mnie za kogoś bardzo egoitycznego. Ja przeczuwam kim jesteś, ale masz racje. Na razie bądźmy dla siebie anonimowe. Jeżeli jesteś tą osobą o której myślę, to uważam Cię za kogoś kto jest silny, nie łamie się byloma problemami i cieszy się z życia. I prawdopodobnie jesteś uparta.. Wiele nas łączy. I podziwiam Cię za jedną sytuację.. Ale to inna historia.
OdpowiedzUsuńA o jaką sytuację chodzi? Nie uważam Cie za kogos egoistycznego. A jesli tak odebralas moje slowa to przepraszam.
OdpowiedzUsuńTa sytuacja.. Nie wiem czy teraz o niej mówić.. I nie ma za co przepraszać, bo ja wiem jaka jestem. Wiem co inni o mnie myslą i mi to zwisa;) Jestem niezdecydowana i tyle. ;( Kolejne watpliwości. Informuje wszystkich. Martynka jak zawsze musi coś.. yh;/ ;(
OdpowiedzUsuńW takim razie widzę, że rzeczywiście wiele nas łączy... Mam takie samo zdanie jak Ty. Nie będę zmieniać się dla innych, jeśli już to tylko dla siebie samej.
OdpowiedzUsuńJa na razie takiej potrzeby nie widzę, bo lubię siebie taką jaką jestem. Jestem dziwna, zarzoumiała, krytyczna, bezwzględna. Przyzwyczaiłam się do siebie, inni raczej tez;)
OdpowiedzUsuńTo w takim razie Ci zazdroszcze. Ja caly czas bym w sobie cos zmieniala, udoskonalala. Chcialabym byc idealna a przeciez takim kims nie mozna byc. Wady sa ludzkie. Kazdy z nas je ma, a ja tego czasami nie potrafie zrozumiec.
OdpowiedzUsuńOj, za bardzo się przejmujesz. Musisz sobie wibić do głowy, że każdy człowiek jest inny i inne ma cechy, zalety i wady. Nie może być idealny. Zresztą co ja gadam ty to dobrze wiesz;)
OdpowiedzUsuń