"Miłość" nastolatków" -co wy na to?

Znam Cię już wieki całe

 Myślę o Tobie i tęsknię do Ciebie.

W każdy zmierzch i noc czekam

Może przyjdziesz, może zjawisz się

A jeśli nie to sama Ci powiem,

Że myślę o Tobie i tęsknię do Ciebie.

Rzecz tylko w tym, że ja nie wiem

Kim dla Ciebie jestem ...

Być zakochanym.

To trudna sprawa..

 

Prawdopodobnie teraz napiszę jedną z największych głupot jaką w ogóle zrobiłam..

Ale czy w moim młodym wieku istnieje taka prawdziwa miłość tzn, czy ona w ogóle jest? Taka na całe życie? Bo ja w to wątpię. Nie dlatego, że moja ukochana osoba mnie odrzuciła [tak oczywiście nie jest;)], tylko że jak popatrzę na moich kolegów i koleżanki to aż mi wstyd jest, że w ogóle to słowo: KOCHAM CIĘ jest wypowiadane.. Bo ile razy tak można? Na tydzień do dwóch? Czy może co miesiąc innej czy innemu? To miłość jest taka nietrwała?

Czy tu chodzi tylko o chodzenie ze sobą za rekę, przytulanie się i [przepraszam za słowo] "lizanie się"? To wg wielu osób jest miłość. A to nie są tylko sposoby jej okazywania? Widocznie jestem staromodna. Bo ja kocham nawet wtedy gdy się pokłocę, gdy go obrażę słowem, on mnie zrani,a ja jego, gdy wykipi między nami mleko... Teraz wyjdę na dziwną. Bo ja nie przepadam za trzymaniem się za rękę, gdy ktoś sie mnie pyta: "Będziesz ze mną chodzić?" [gdzie?] i itp.. I to wg innych jest oznaką mojej chłodności i obojętności. Ze dlatego czasami jestem "sama".  Przecież kazdy jest inny, każdy inaczej okazuję to swoje uczucie... Nie mówię też często: kocham, bo jak to w pewnej mądrej książce pisało [ Jezioro Osobliwości K. Siesicka]: "Na świecie są stworzone słowa tylko po to by je cofać. Między innymi dlatego zostało stworzone słowo kocham. Ja kocham Cię nie słowami, ale.."

Większość się ze mną nie zgodzi.. Jednak zapraszam do obejrzenia wokół par nastolatków, którzy myślą, że łączy ich miłość [są wyjątki!]. Co ciągle ze sobą zrywają, wracają, co tydzien mają nową/nowego...  I czy warto tkwić  w czymś takim chorym?? Czy my się w ogóle wtedy znamy? Nie mylmy tego z prawdziwą miłością jaka jest np. miedzy naszymi rodzicami..

...

Pozdrawiam: Kar!, Kitkę, SiaSię, Frytkę, Paulę, Dianę, Baśkę, Olę, Emile, Kasię, moje dziewuszki z klasy, Dawida, Ysia, Piotrka, Filipa, Witka, Rafała no i wszystkich komentujących, szczególnie tajemniczą A.. ;*

...

"Miłość o wiek nie pyta się. Przychodzi nieproszona."

Komentarze

  1. A może takie właśnie "miłości na tydzień" uczą nas prawdziwego kochania na przyszłość? Myślę, że tak właśnie jest. A jeśli chodzi o to, że mi zazdrościsz... Nie ma czego, bo na każdego przyjdzie pora. A moja miłość napotkała mnie w najmniej nieoczekiwanym momencie. Wtedy gdy myślałam, że straciłam już wszystko. Że straciłam szanse na kochanie. Więc warto czekać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale nieraz to już przesada... Ja też już kogoś spotkałam. A jeszcze kilka tygodni temu płakałam, bo ktos z kim byłam prawie rok mnie zostawił [zresztą ja wszystkiemu jestem nadal winna...]. Więc może będzie dobrze???

    OdpowiedzUsuń
  3. A jak trafiłaś w ogóle na mojego bloga?

    OdpowiedzUsuń
  4. Nieprzypadkowo, bo znam Cię bardzo dobrze ze szkoły, więc miałam adres już od dawna.

    OdpowiedzUsuń
  5. To się zdziwiłam, bo myślałam, że jesteś ode mnie o wiele wiele strasza.. Bo myslałam, że o miłości potrafią tak łądnie mówić tylko starsi. pomyliłam się. Jeszcze napisz mi, że jestesmyw tym samym wieku to.. Nic;*

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem w końcu co, ale jeśli mam się trzymać prawdy to muszę napisać, że jesteśmy w tym samym wieku. Dlatego broniłam tej młodzieńczej i trochę głupiej miłości, bo moja właśnie na początku taka była. Ale później miłość przeradza się w coś wiecej... Coś czego nie można określić słowami, a osoby które to spotyka bardzo się zmieniają. Dojrzewają emocjonalnie, co nie oznacza, że ich życie szkolne i z przyjaciółkami umiera robiąc się tragicznie nudne. Skąd! Nadal się wygłupiam, śmieję i niemądrze płaczę. Tylko po prostu zaczęłam rozumieć prawdziwe pojęcie miłości.

    OdpowiedzUsuń
  7. Drugi raz w życiu, muszę się z Tobą zgodzić, Martyna.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, ja chyba sobie apisze te słowa o tym, że zczasem miłość staje sie nie do opisanie.. ;) Mam nadzieję, żę ze mną też tak bedzie jak z Tobą. Tez bym chciała być z kimś tak długo.. Miałam szanse [na pewno wiesz z kim;)] ale z własnej głupoty to straciłam. Coraz mniej tego żałuję. Bo spotkałam kogoś innego, ale czy z nim to bedzie tak miłość jak u Ciebie? Nie wiem..

    OdpowiedzUsuń
  9. Paulina: ;) Chyba nawet myślimy o szczeglnych przypadkach;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli oboje tego bardzo chcecie to na pewno się uda. Choć do przetrwania miłości nie wystarcza samo uczucie i chęć... Bo do kochania potrzeba szczerości, zaufania, wyrozumiałości, szacunku i poświęceń. Ale chyba tego mówić Ci nie muszę.... W każdym komentarzu mam ochote pisać jeszcze więcej, ale nie chcę Cię zanudzić moją potrzebą pisania o miłości oraz boję się, że to co napiszę to będzie za dużo i będę tego później żalować.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja chcę.. I to bardzo. Możesz pisac ile chcesz. Bardzo polubiłam Twoje pisanie o miłości. Nadal nie moge uwierzyć, że mamy po tyle samo lat..

    OdpowiedzUsuń
  12. Sądząc po tym co odpowiadasz na mój beznadziejny krzyk o miłości, myślę, że uważasz mnie za osobę, która wie może coś więcej o tym uczuciu. Jeśli mam rację to muszę Cie wyprowadzić z tego błędu. Mimo że kocham można powiedzieć, że szczęśliwie to nadal poznaje kochanie. Zresztą nie ma na świecie człowieka, który byłby doskonały pod względem wiedzy o miłosci i który kochałby całkowicie perfekcyjnie. Ale to chyba dobrze. Tak mi się wydaje, że im mniej wiemy o tym co uwielbiamy to tym większą sympatią to dażymy. Bo czasami niewiedza jest taka piękna...

    OdpowiedzUsuń
  13. Czasami lepiej jest wiedzieć mniej niż więcej... Dlatego ja wolę na razie być w takiej małej niepewności co dalej bedzie z tą moją "miłością".. Ale wiesz na pewno o wiele więcej niż ja... ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z każdym wpisem czuję, że znam Cię coraz lepiej, ale moje tchórzostwo sprawia, że to mój ostatni komentarz pod tą notką. Poczekam do następnej. Przemyślę wszystko. Boję się otworzyć bardziej, żebyś niezauważyła tego, że jestem tak bardzo niemądra w niektórych sytuacjach i że popełniam tak często te same błędy obiecując sobie za każdym razem, że to był ostatni raz. Wstydzę się czasami za siebie i swoje mało dojrzałe zachowanie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rozumiem Cię. Na razie bądźmy dla siebie anonimowe. To znaczy ty dla mnie. Dziękuję za każde słowo jeszcze raz. I własnie przezd chwilą ta osoba która kocham powiedziała mi że mnie kocha. I teraz mam duże watpliwości.. ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. I nie jesteś tchórzem. Nikt tak jeszcze nie mówił o miłości. Ty się tego nie boisz... A ja już się boję tego, że on mnie kocha;( To ja jestem tchórzem.

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje tchórzostwo różni się od Twojego. Moje polega jedynie na tym, że boję się i wstydzę przed samą sobą swoich wad, natomiast Ty boisz się tego co będzie. Nie jesteś pewna co zrobić z miłością, którą on pragnie Ci dać. Tak przynajmniej wnioskuję z tego co czytam. Teraz idę. Odchodzę od komputera, żeby znów wrócić do swojej rzeczywistości. Monotonnej i czasami smutnej, ale co najważniejsze- rzeczywistości jesiennej...

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje tchórzostwo różni się od Twojego. Moje polega jedynie na tym, że boję się i wstydzę przed samą sobą swoich wad, natomiast Ty boisz się tego co będzie. Nie jesteś pewna co zrobić z miłością, którą on pragnie Ci dać. Tak przynajmniej wnioskuję z tego co czytam. Teraz idę. Odchodzę od komputera, żeby znów wrócić do swojej rzeczywistości. Monotonnej i czasami smutnej, ale co najważniejsze- rzeczywistości jesiennej...

    OdpowiedzUsuń
  19. Co do wad, przyznaję się do nuch. One są częścia mnie. I nie chce mi się ich zmieniać. Bo siebie nie lubię zmieniać. Ty tez siebie zaakceptuj;) Fakt gadamy bardzo długo;) Pozdrawiam Cie.

    OdpowiedzUsuń
  20. O Tygrys! Nieźle, nieźle. Ty się zawsze boisz miłości. A potem narzekasz, że nic;( Sama jestem. A tu ktoś chce ci ją dać.. Tygrysie, proszę;* nie psuj tego. Zobaczysz! Szkoda, że już zeszłaś z gg, wiedziałąm, że jestes na chwilę, ale chciałam pogadać. Zadzwonię;) Pa. ps.: pozdrowienia dal A. mądre komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  21. O Tygrys! Nieźle, nieźle. Ty się zawsze boisz miłości. A potem narzekasz, że nic;( Sama jestem. A tu ktoś chce ci ją dać.. Tygrysie, proszę;* nie psuj tego. Zobaczysz! Szkoda, że już zeszłaś z gg, wiedziałąm, że jestes na chwilę, ale chciałam pogadać. Zadzwonię;) Pa. ps.: pozdrowienia dal A. mądre komentarze!

    OdpowiedzUsuń
  22. Kar! nie o to chodzi... Ja się boję, że ja na to nie zasługuję.. Zresztą pogadamy dziś na gadu.. ;*

    OdpowiedzUsuń
  23. hm, notki musze przyznacz nie czytalem bo mnie nie interesują takie rzeczy jak milosc nastolatkow ;p hm, zalezy jeszcze czy wiecie co to milosc. ;) Natomiast bardzo spodobały mi sie art (rysunki) na stronie, domyslam sie ze znalazlas je na deviantart.com, jezeli tak to mozesz podac autora ? bardzo mie Ciekawi kto tak pieknie interpretuje zycie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. przegladajac w te i wewte devianta, znalazłem winowajce :P effluo tak pieknie rysuje :) A to na górze ?

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.