AKT I. rozmowa samobójcy z mordercą. ^^
Akt I
Scena 1
Pomarańczowy pokój, porozrzucane ubrania, książki, kredki...
Morderca: Jestem złą dziewczynką. Bije misie.
Bo one nie płaczą.
Patrzą tylko z wymownym wzrokiem: dlaczego mi to robisz?
Samobójca: Właśnie, dlaczego mi to robisz?
Morderca: Bo nie potrafię być szczęśliwa, kochany misiu.
Jestem, ale nie potrafię.
Dlatego zabij mnie. Proszę.
Zobacz, co Ci zrobiłam. Zobacz, Twoja łapka krwawi.
I ucho masz naderwane.
Samobójca: Nie Twoja wina. Niechcący przy jedzeniu.
Morderca: Nie. Dzięki mnie! I mojej wspaniałomyślności.
Zabij mnie. Błagam!
Samobójca: Bóg nie stworzył mnie do takich czynów. Jestem po to, by Cię wspierać. Nie umiem zabijać.
Morderca: Nie umiesz? Weź tylko pisotolet i strzel.
Już więcej nikt Ci nie zrobi krzywdy. Nikt.
Nie cieszy Cię fakt, że będziesz wolny i nareszcie spokojny o własne życie?
Będziesz miał święty spokój od moich krzyków i głupich gadań.
Odpoczniesz od moich kolorowych oczu.
Samobójca: Nie zapomnę. Nigdy w życiu. Będę cierpiał. Uschnę z tęsknoty. Będzie mi źle.
Morderca: Nie?! Tak dla Ciebie nie będzie dobrze?
Dziwaku. Strzelaj! Zabij! Niech cierpię.
W samo serce za to uszko.
W samo serce za tą łapkę.
ZABIJ MNIE! Zabij!
Samobójca: .... Morderco..
Morderca: Boisz się. Wiem. Bo ja nie.
Zamknij oczy i popuść za spust.
Samobójca zamyka oczy.
Nie zobaczysz mojej euforii ze zbrodni. Nie zobaczysz.
Nie zobaczysz też jak leżę martwa we własnej krwi.
Będzie martwe ciało. Będzie wciąż żywa dusza.
Odejdziesz i zapomniesz.
Jak wiele z wielu wielych.
Samobójca bierze w dłoń pistolet.
Misiu... Zabij mnie. Zabij.
Ja tego potrzebuję.
Ulżyj mi, bo nie umiem być szczęśliwa.
Wszystko mam, ale nie potrafię się z tego cieszyć.
Bo widocznie nic nie mam. Nic.
rzuca pisolet na ziemię Samobójca: Prawda czy zwykłe kłamstwo?
Morderca: Odwieczne pytanie wiecznej morderczyni szczęścia.
Zabij. A zobaczysz, że nie umrę.
Taka jest właśnie moja siła.
Takie jest moje szczęście.
Szczęście to samobójca w moich rękach.
Koniec aktu I. Koniec sceny I.
cdn...
Mam nadzieję, że ktoś zauważył coś, co tu zastosowałam. Pewną zmianę ról. Ech..
Hej! :D Nio sorry, ale nie jestem w stanie zrozumiec tego tekstu. :( I masz droga Przyjaciółko smutna nie być. WIĘC NIE MARTW SIEEEEEEEEEEEEEE, UŚMIECHNIJ SIEEEEEEEEEE.....itd. Pozdrowionka:) p.s. mam nadzieję że już chorowac nie będziesz.
OdpowiedzUsuńWiedziałam. Nikt tego nie zrozumie. Będę wesoła, będę wesoła. Uśmiechnę się, uśmiechnę się.. :)
OdpowiedzUsuńNo, no jak zwykle swietne!!! Ja nie wiem jak Ty mozesz tak tyle pisac tego, (oczywiscie ja tez bym tak chciala=D) jak Ty masz na to wszystko cas;) Ja to jak na 2 tygodznie jakas note dam to bedzie dobrze=P Jeszcze raz suuuper. Buziooooooolki=]
OdpowiedzUsuń.... a i tez mam taka fotke na kompie-;*)
OdpowiedzUsuńJak zwykle piękna notka.... :) pozdrawiam :*
OdpowiedzUsuńTyska skad ty bierzesz pomysly na takie fajniutkie nocie, nasz wczorajsza rozmowa dzieki tobie cos sobie uswiadomilam dzieki KOFFANA JESTES
OdpowiedzUsuńDobrze ze napisalas komentarzyk, bo nie za bardzo rozumiałem... Skąd Ty masz takie pomysły? ;)
OdpowiedzUsuńNiestety trudno mi zauważyć co tutaj zastosowałaś...eh...jestem tępa i tyle.... Ale bardzo podoba mi się to przedstawienie. oby tak dalej !! ;) o Boże...znowu jestem głupia....:/ na serio...przecież nie mogę i nie powinnam pisać czy mi się podoba czy nie jesli nie rozumiem co tutaj zastosowałaś......oh my god !! :/ beznadzieja.....idiotka ze mnie....
OdpowiedzUsuńHeh. :* Jakoś znajduję: piszę i artykuł, i jem, i gadam, i pisze notkę, i krzyczę na siostrę. Jestem automat;)) A tak serio: to ja sama nie wiem... Pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńAjjj Kudziu, dziękuję bardzo -;-*-
OdpowiedzUsuńJa i kochana?? ;) Nie, no wiem, wiem-;-*- Ty również. ;] Wracaj do zdrówka, bo mój rysunek czeka.
OdpowiedzUsuńNikt nie rozumie. Nie dziwię się. Nawet mi o to chodziło. Moje pomysły rodzą się w nieoczekiwanych chwilach;) (:
OdpowiedzUsuńŻabciu moja najdroższa:* Nie mów, że jesteś idiotką. Nie jesteś jedyną. :) Nawet jak nie zrozumiałaś to i tak Cię kocham;* Zła notka
OdpowiedzUsuńco za rozmowa...normalenie jakbym ja gadala ze soba....ostatnio mam taki nastroj, ze niedlugo chyba zastosuje pewna rzecz w praktyce...;-(
OdpowiedzUsuńWyjaśniam: w akcie I następuje zamiana ról bohaterów. Samobójca, który z powodu nękania i bicia chciał się zabić jest postawiony w odwrotnej sytuacji: ON MA TERAZ ZABIĆ. Morderca, który kiedyś bił, mordował... Teraz chce umrzeć. Rozumie swoje krzywdy...A dlaczego dawny samobójca, który zabija jest samobójcą, a dawny morderca mordercą? Ponieważ wg mnie dawnych plam tak szybkko się nie zmyje... Zawsze już pozostanie ta drzazga. Co do szczęścia: nie umiem się nim cieszyć, dlatego jest w moich rękach samobójcą, bo ono dobrze wie, że ja go nie wykorzystam, ale bezlitośni idzie znów do mnie. Idzie na śmierć z własnego wyboru.POZDRAWIAM:*
OdpowiedzUsuńSłońce, nie łam się. Szczęście zawsze jest i będzie. Nawet jako samobójca. ;*
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawa nota. Teraz to widze z 100 ze masz talent do pisania i dusze artysty ;) Ja ta tresc odebralem w troche inny sposob. Jak zawsze (z reszta kazdy text ktory ma w sobie cos niejasnego) odnioslem to do siebie i swoich losow. Moze nie o to Ci chodzilo jak pisalas ta note ale nie sadzisz ze pasuje to troche do pewnej sytuacji jaka zaistaniala niedawno ? Ale nic wiecej juz nie pisze..
OdpowiedzUsuńKurde napisałam takie piękny komentarz i mi się skasował :/ Więc jak zwykle notka piękna=) A widze,że po naszej rozmowie jeszcze bardziej kochasz misie...:P Martyniu nie dręcz ich tak bardzo;*
OdpowiedzUsuńale to bardzo ciekawy pomysł, to że nie rozumiałem to wynik mojej uśpionej inteligencji ;)) niemniej będę pracował nad Tobą by bohaterami Twoich dramatów były szczęśliwsze postacie ;)))
OdpowiedzUsuńHah! ^^ Pasuję mi;)) Następny mój niby dramat będzie bardzo wesoły. Postaram się. Obiecuję. Muszę się zacząć czymś cieszyć bo ten śnieg mnie wkurza. ;/
OdpowiedzUsuńAch;D Słoneczko, co za piękne słowa z Twych ust. Trochę jednego nie rozumiem. Musisz mi wytłumaczyć...
OdpowiedzUsuńNie będę;D Może czasami;* For ju specjalnie;)
OdpowiedzUsuńNawet nie wiesz jak się cieszę że mam w Tobie kompankę którą wkurza śnieg... bo mnie wkurza przeogromnie ;)))))) Razem doczekamy do wiosny ;)
OdpowiedzUsuńJa też się bardzo cieszę:) Mam ochotę zabić ten śnieg, ale cóż ja biedna zrobię? Nic;( Przy życiu utrzymuje mnie myśl: WIOSNA JUŻ NIEDŁUGO:) razem raźniej! ^^
OdpowiedzUsuńNie wiem, czy dobrze to wszystko zrozumiałam... Zmianę ról zauważyłam:) A kiedy będzie następna część?? Może wtedy wszystko wyda mi się jaśniejsze...
OdpowiedzUsuńa u mnie znowu zmiany...wejdz i powiedz szczerze czy Ci sie podoba oki?? pozdrawiam ;-* a wyslesz mi te obrazeczki??....paulinka263@op.pl/ ;-*
OdpowiedzUsuń:) Następna część już niedługo. W trakcie pisania jestem. ;*
OdpowiedzUsuńOks. Obrazki wyślę ci w niedzielę lub poniedziałek. ;)
OdpowiedzUsuńOOoo juz sie doczekac nie moge ;-) ;-D ;-*
OdpowiedzUsuńraźniej, więc będę tu przychodził częściej, i nawet kiedyś gdy mnie śnieg przerazi odważę się Ciebie wirtualnie przytulić, by depresje śniegową odrzucić ;))))
OdpowiedzUsuńOczywiście:) Pozwalam. Ja również to zastosuję.. ;*
OdpowiedzUsuńSoorki, że wcześniej nie zostawiłam komcia, ale się zastanawiałam co napisać. Ja chyba też nie zrozumiałam tego, tak jak byś chciała, ale nocia, jest naprawdę bardzo ładna, jak każda z resztą; * Już czekam na następną część tego przedstawienia; ). Pozdrawiam; ***
OdpowiedzUsuńNo w sumie to dobry pomysł, ale w pewnym momencie robi Ci się z tego "masło maślane" ciągle jest takie " zrób- nie nie umiem" Trzeba może jakieś urozmaicenie wpleść :) może jakaś akcja, ruch-czy cos takiego :D Popracuj nad tym, bo bardzo ciekawie się zapowiada ten wątek :D Pozdrawiam i czekam na dalszy ciąg tej historii ;)
OdpowiedzUsuńale ty dziwna jestes.nie wiem nie znam cie ale czytajac twoj blog stwierdzam ze jestes....tak zabardzo filozoficznie tu piszesz.pewnie sie myle...nie wiem
OdpowiedzUsuńkochanie! te obrazki nie doszly! ;-( sprobuj wyslac jeszcze raz - paulinka263@op.pl albo na ten mail paulinka144@o2.pl pozdrawiam ;-*
OdpowiedzUsuńZ trwogą oczekiwałem odpowiedzi i cieszy się serce moje że pozytywna odpowiedź dostałem.... ;)) a dzisiaj błoto i chlapa nieromantyczna na przytulenie w sam raz pogoda ;))
OdpowiedzUsuńOks, następna część niedługo.. Nie wiem kiedy dokładniej. ;)
OdpowiedzUsuńSzczerze? To nie miał być dramat. W ostatniej chwili podopisywałam. Teraz bym dużo pozmieniała, bo tak na szybko, to nie fajnie wychodzi. Kolejną część upublikuje niedługo. Będzie o wiele lepsza, bo dopracowana.Pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńCiekawe.. Dziwna jestem. Jakbym tego nie wiedziała. Nie pisze filozoficznie, ale chyba nie na Twoją głowę. Sory. Ty nawet nie starasz się mnie zrozumiec. Ale dziękuję za szczerość. ;)
OdpowiedzUsuńQde;/ spróbuje jeszcze raz! ;)
OdpowiedzUsuńNie zrozumiałam. Naprawde. Bede czytała aż do skutku!
OdpowiedzUsuńZdrowia-życzę dziś Tobie,okazja taka nie codzień się zdarza,aby wyrazic słowami,co serce w ciszy codzień powtarza.Szczęścia-życzę Ci równieżtakiego,jak Ty sam pragniesz,bo dobrze gdy będzie przy Tobie,a Ty-czym ono jest-odgadniesz.Miłości-życzę Ci szczerze bo ona filarem jest życia.śpiew ptaków kochaj i ludzi,a w każdym sercu Ty miłość wzbudzisz.Stu lat-w miłości i zdrowiu,niech towarzyszy Ci szczęścieTwój bagaż życiowy-mądrość-przykładem dla innych niech będzie.Spełnienia marzeń najskrytszychniech bedą realne i jasne.Marzenia spełniają się częstoniech spełnią się też twoje własne!Radości-też życzę Ci wieleby Twoją twarz uśmiech zdobił,a jeśli się czasem zasmuciszto tylko na krótką chwilę.Wytrwałości-życzę Ci także,w realizacji pragnień i celów.Cierpliwym bądz i odważnym,by rzeczy dokonac wielu! ;-*
OdpowiedzUsuńprzepraszam Misiu!! pomylilam sie! myslalam, ze to Twoje urodzinki sa dzis, a to inne Martyny! ;-* wybaczysz mi!??????;-*
OdpowiedzUsuńNie ma takiej potrzeby:) Ważne, że w ogóle starałaś się to zrozumiec;*
OdpowiedzUsuńSpoko;-) Ja mam dziś niestety tylko imieniny;( ;*
OdpowiedzUsuńWczoraj tak było, dzisiaj tak jest. Więc idealny moent;D Dodatkowo moje imieniny.. Zapraszam Cię na wirtualną gorącą czekoladę;*
OdpowiedzUsuńale i tak wszyskiego najlepszego! ;-* a te obrazki nie doszly! moze przez gadu mi je wyslij jak bede kiedys dostepna? (-;
OdpowiedzUsuńWszystkiego najlepszego Tysiu przemiła. Duzo radości, szczęścia nieskończonego i uśmiechu który nigdy gasł nie będzie... dziękuję, wpadnę ;))
OdpowiedzUsuńTroche smutny ten tekst...(troche bardziej...) ale mam nadzieje że to nie przez Twój obecny humor? ;) Pozdrawiam serdecznie Buźka ;*
OdpowiedzUsuńDziękuję bardzo;* To bardzo miłe życzenia, zapamiętam je sobie;)
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam takie mroczne, smutne teksty. Lubię się smucić, płakać, cierpieć... Ale na usmiech też mam chętke;)Buziaaaaaaa;*
OdpowiedzUsuń