Okulary w borodwych oprawkach. Co widzę?^^
Uwielbiam sobotę. Cicho, deszczowo, spokojnie. Ogromna cisza.
Wtulam się w swój sweter Rsrv. Popijam gorącą czekoladę.
I jeszcze książka.
Najcudowniejsza rzecz stworzona na świecie, która w moim domu jest bożkiem.
Ale o tym nie jest dzisiejsza notka. ;) Tak mi się napisało.
...
Noszę okulary w bordowych oprawkach. Szkiełka -2.
Posiadam je od dwóch lat.
Zakładam w domu, na lekcjach i w waznych okolicznościach.
Nie potrafie przyzwyczaić się do swojego odbicia w lustrze.
Ale gdy ich nie mam: świat jest zamazany i szary.
A gdy są, wszystko staje się barwne i takie niezwykłe.
Tylko, że ja to Nie Ja w okularach.
Bo ja nie chcę widzieć czyiś łez. Nie warto płakać, bo to boli.
Nie chcę widzieć kolejnych ran po zyletce. Jeszcze swieżych, bo krew leje się.
Nie chcę widzieć bitej kobiety i dziecka. Bo mężowi się tak poodoba.
Nie chcę oglądać w TV skorumpowanych polityków. Praca za seks. Łapówka. Weksle.
Nie chcę oglądac kradziezy. Wojen. Śmierci. Pogrzebów.
Ja nie chcę. Ale co to zmieni?
Jeśli zamknę oczy, to będę słyszeć. Więc co i jak?
Czy tylko mi potrzebne są okulary?
ps.: dostrzegajmy ludzkie krzywydy. i naszych mniejszych braci- zwierząt. banalne, ale banał jest prosty, zrozumiały. kupmy sobie okulary!
Nota zainspirowana notą Najoptymistyczniejszego. serdeczne pozdrowienia dla niego. dzięki za ładowanie mi akumulatorów. ;*
Co za szczęście mieć okulary i patrzeć na wszystko trochę inaczej...
A! zapomniałabym. Zostanę poetką. Co najwyżej pisarką.
[no taki dodatkowy plan, jakby mi nie wyszło z wojskiem lub policją]
Powiem krótko: Racja! Serio. Qrcze aż się nie chce patrzeć na te wszystkie wojny, afery korupcyjne itepe. Thx jeszcze raz za życzonka. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń"Banalne, proste, ale zrozumiałe". To jest to! Zgadzam się z Tobą. Nalezy dostrzegać najbardziej proste rzeczy, które nas otaczaja. Gdy tego nie zrozumiemy i nie bedziemy dostrzegać prostych rzeczy, zatracimy człowieczeństwo. Sama tego nie powiedziałam choć powinnam o tym wiedzieć.
OdpowiedzUsuńI nie chce się słyszec Jubilacie. Iwesz, juz nawet mówisz jak 15 latek. Starszyzna się robisz. Aja jeszcze 75 dni do urodzin. ;/
OdpowiedzUsuń-;-*- najpierw małe, a potem te największe. ;)
OdpowiedzUsuńSzkoda, że Cię nie ma. Smutno mi. ;( Dowiedziałam się, że w ferie muszę spędzić w szpitalu. A miało być inaczej. ;(
OdpowiedzUsuńPolicję zostaw dla mnie. ;P Ty bierz się za wojsko. ;D Wojsko, policja, pisanie. Rób co chcesz, bylebyś była zadowolona z Tego. Trzymam kciuki. :)
OdpowiedzUsuńPogadamy. -:-*- Kocham. I nie opuszczę tak jak ty mnie!
OdpowiedzUsuńMi to dokładnie chodzi o takią policję jak w Fali ZBrodni czy Oficerach czy Kryminalnych. ;Dale pisarką zostanę;))
OdpowiedzUsuńBoski blogosek naprawde i wogole starannie go prowadzisz a nie jak ja moj masakra a wiec juz skomentowalam
OdpowiedzUsuńTrzeba miec okulary, żeby to wszystko widziec, zeby widziec to zło, może wpadnie nam do głowy kiedys jak z nim walczyc... dzięki, az wspomnienie o mnie, milutkie to ;)))
OdpowiedzUsuńMasz racje w 100%. Jak slysze o tym wszystkim to mi sie robi nie dobrze. Ale chyba przestalo mnie to jush tak przerazac jak kiedys. Na swiecie sa zle i dobe rzeczy. Staram sie nie myslec o tych zlych i robic tak zeby bylo dobrze. Ale cierpienie jest czescia zycia czlowieka. Gdybysmy nie cierpieli nie wiedzilibysmy co to prawdziwe szczescie. To jest moje zdanie. A co do Twoich planow zwiazanych z pisaniem to zycze Ci powodzenia. Jush po tym blogu widac ze masz do tego talent ;) kC ;)
OdpowiedzUsuńTeż mam bordo oprawki i też widzę sporo rzeczy, których nie chciałabym oglądać.... Niestety zdjęcie okularów nieczego nie zmienia... A szkoda. Gdyby to był sposób na pozbawienie świata jego gorszej strony, w życiu już bym ich nie założyła... To przed pisarką i poetką w planach było wojsko??
OdpowiedzUsuńJa tez lubie sobote, ale nie deszczowa ;-) pozdrawiam ;-* PauYnkA ;-*
OdpowiedzUsuńFajowa notka; D. Nigdy się dłużej nie zastanawiałam nad tym co Ty przez nie widzisz. Teraz już wiem... nie zawsze musi być to piękne, kolorowe i takie jak chcemy; D. Pozdrawiam; D A ha i ładnie Ci w tych bordowych opraweczkach; D Pasują Ci; PP
OdpowiedzUsuńOj Geluś, ty tez masz bardzo fajnego bloga. ;)
OdpowiedzUsuńAkcja: nosmy okulary żeby dostrzegać otaczające nas zło! No i jeszcze ten Twój pomysł, wiesz który. I byłoby idealnie.Ja wiem, że milusie. ;)
OdpowiedzUsuńOOOoo( Zadziwiasz mnie Wiktor. Z tym cierpieniem to się zgadzam. Ja np. po pewnym złym czasie dowiedziałam sie kogo tak naprawde kocham. A jaki finał, to wiesz sam;*Moje szczęście;*
OdpowiedzUsuńA ja każdą. Bo to wyjątkowy dzień. -;*-
OdpowiedzUsuńWidzę to co chcę widzieć, ale czasami trafią się obrazy, które za wszelką cenę bym zniszczyła.Bordowe oprawki są great!
OdpowiedzUsuń:)))) uśmiechnę się więc by wzmóc tą atmosferę milusią ;)
OdpowiedzUsuńI ja też. Zeby było przemilusio;D
OdpowiedzUsuńNo właśnie, szkoda;( Ten zamazany widok, tez mało co zmienia.Chcę pracować w wojsku i między czasie być pisarka i poetką .:D Nieźle..
OdpowiedzUsuńWidać jesteś wszechstronnie uzdolniona;) Szkoda, że nie ma takiej gumki do sćierania, która wytarłaby nieszczęścia...
OdpowiedzUsuńDużo osób mi tak mówi. Z jednej strony to dobrze, a z drugiej źle, bo będę miec problemy z wyborem profilu w liceum czy studiów. Tak mi się zdaję... Ale mam nadzieję, że zbiegiem casu to się w jedną całość uformuje. ;)A co do gumki... Może jakiś szalony artysta to wymyśli?? Miło by tez było gdyby był ołówek, którym mozna by było narysowac szczęście. ;*
OdpowiedzUsuńI tak właśnie jest ;))))
OdpowiedzUsuńMiędzy nami. Ale jak jest na swiecie?? ;)
OdpowiedzUsuńTaki zaczarowany ołówek, jak w bajce:) Ja wiedziąłam jedno - żadnej chemi, matematyki i fizyki! Więc z profili do wyboru mi dużo nie zostało:)
OdpowiedzUsuńja tez dawno u ciebie nie byłam..a tak w ogole dzieki ze sie odezwałas bo jakos.. "zgubiłam" twoj adres bloga ... widze nowy szablonik...;) pozdro [zam-ins-glosshine.blog.onet.pl]
OdpowiedzUsuńAaa. No tak. Powinni tą bajkę wprawić w realny świat. :) No chemię bardzo lubie, kocham;* Ale nie chcę byc lekarzem, więc bio-chem. odpada. [boję się krwi], fizyka, matma, choć też lubie, ale nie czuję się z nich az taka dobra, [ale 5 mam]. Ainsteinem nie będę!! ;D Widzę siebie jako humanistkę ;)
OdpowiedzUsuń:) Trzeba się wspierać nawzajem;*
OdpowiedzUsuńCo by tu napisać? Sama nie wiem. Najlepiej, napiszę to co zwykle, a mianowicie: Twój post jak zwykle zmusza do zastanowienia... i to jest w nim takie piękne, co sprawia, że z przyjemnością go czytam, tak jak każde inne ;] A okulary w bordowych oprawkach pasują do Ciebie ;p Szkoda, że tak wiele upadków o ziemię zaliczyły ;> Pozdrawiam ;* i czekam na kolejną notkę ;*
OdpowiedzUsuńWiesz, ma się ten talent. Tak samo jak ty. ;* Moje okulary sa strezlnie chronione. Dałam im moc na draśnięcia. W końcu moje to moje. Moje to równa sie odporne i chronione przez Anioła Stróża. ;))
OdpowiedzUsuńPrawda, prawda! Nawet to widać, bo jeszcze się im nic nie stało ;p Całuję ;*
OdpowiedzUsuńDziś było 5 razy oł jech;D Utwardzane nie słodzone. ;P
OdpowiedzUsuń