Paris, Paris, Paris.. ^ czy..?
od bardzo, bardzo bardzo dawna. hen czasu ;) zastanawia mnie jedna rzecz. a bardziej, ciekawi pewna osoba..
blondynka
idealne wymiary
mnóstwo kasy
bogaci rodzice
modelka
sława
uwielbienie chłopców
wydana płyta
kilka wystepów w filmach
mieszka sobie daleko, daleko stąd.
beztrosko. wesoło. radośnie.
bawi się ile sił w nogach.
impreza? o tak!
mini, dekolt do pasa i szpileczki.
podkręcony włos i mocny look.
dużo błyszczyku na ustach.
podkręcone rzęsy aż do nieba.
tak, tak. jestem królową tego świata.
ma wszystko. [jak to mówią inni]
chce więcej.
ale co ona takiego robi?
nie pracuje ciężko, nie oszczędza licząc na korzyść z procentów.
nie wstaje codziennie do pracy o 8.
nikt nie wydaje jej rozkazów co ma robić.
więc.. czyni to, co jej dusza pragnie.
hulaj. ho!
jest idolką wielu nastolatek [dzięki Ci Boże, że nie moją!]
chcą być takie jak ona.
ale, ale, chwila.
czy warto żyć ciągle zabawą?
upijac się do upadłego?
dzień zaczynać od imprezy?
nie wiedzieć, kto jest Twoim prawdziwym przyjacielem?
przejśc do historii za sprawą skandalu?
i wreszcie nie robić nic pożytecznego... ?
jedno jest pewne: Paris, ty to masz życie.
kto nie chciałaby oderwać się od rzeczywistości i choć na jeden dzien zabawić się jak Ty?
nie ja.
wolę być zwykłą mieszkanką małego miasteczka z beznadziejnymi marzeniami niż banalną Królową Świata.
odstawmy solarium!
...
wybaczcie, że długo nie pisałam, ale odechciało mi się pisać i nawet wiersze pisać [co za rym ;p].
dlaczego? wchodząc na blogi znajomych i widząc ich noty KOPIOWANE z innych blogów buszujących w internecie, zrobiło mi się słabo. bo ja się męczę tydzien nad jedną ;D , a ktoś ją po prostu łatwo przywłaszczy i trochę pozmienia i jest lUX. cóż bywa.
pozdrawiam.
z poważaniem.
hahha pierwsza:))) tez mnie wkurzaja takie osoby jak Paris Hilton.wogole jej wyglad mnie oslabia a zachowanie tez.tez byc wole byc normalna dziewczyna nie wyrozniaca sie od innych jakos specjalnie..rozmumiem mozna sie bawic bo to najlepszy wiek ale bez przesady,licza sie inne rzeczy takie jak rodzina czy nauka. a co do blogow to mnie tez wlasnie wkurza ze duzo osob ma podobne tematy.ja wlasnei pisze wylacznie tylko co mnie spotkalo bo nie mam takiej weny zeby wymyslac jakies opowiadania cyz mylsi itp:D pzdr:*:*:*
OdpowiedzUsuńKrytyka popkulturowej postaci jaką jest... Heh, ja też się z takich ludzi śmieję, bynajmniej nie z zawiści, czy zazdrości, ale... z tego, że oni uważają się za Bóg wie kogo... Żyję swoim rytmem i nie lubię hoolywoodzkich filmów i gwiazdeczek, z wyjątkiem kilku, może kilkunastu pozycji, czy aktorów/ek, ale nie są to postaci ubrane na różówo... Kożystają z życia ile się da, ale na ekranie jednak coś z siebie dają... Rozważając banalność, można dojść też do wniosku, że samą niebanalnością żyć się nie da, bo to tak jak z formą u Gombrowicza... Jeżeli chodzi o sens "bycia na topie", "robienia wokół siebie szumu", to hm... Jest tylko jeden człowiek, który "sporo namieszał". był bardzo "na topie", ale z chyba taki był i uwielbiam ten głos i muzykę... ale on już nie żyje...
OdpowiedzUsuńHje:) Jak czytałam tę notkę o Paris, niespecjalnie zrobiło mi się słabo, ale uważam, że ona jest pusta. Co z tego, że ma tyle kasy i najładniejsze ciuchy na świecie, jeśli nie ma prawdziwych przyjaciół? Tak samo jest z jej imprezami i alkoholem. Chodzi na party i pije, bo chce zapomnieć o wszystkich problemach i może chce zapomnieć o innych zwykłych ale jakże szczęśliwych ludzi jak MY!
OdpowiedzUsuńEh choćbyś.nie wiem ile miał kasy, będąc pustym człowiekiem jesteś nikim. a im więcej masz kasy tym więcej masz sztucznych przyjaciół. zgadzam sie z Tobą i również wolę być mieszkanką małego miasteczka ;]pozdrawiam ;] [justyna]
OdpowiedzUsuńJa nie chcę być jak Paris; PPA z tymi wierszami i dramatami to, rzeczywiście by się coś przydało, żebyś napisała; PPPozdraiwam;**
OdpowiedzUsuńbrawo ;Dja jej tez nie rozumiem i tez mnie wkurza.. ale ona mieszka w innym swiecie. Ameryka to coś innego niz Polska. a wiadomo.. młodość to czas szaleństwa.. ale do umiaru.. ;]a notki i tak piszesz świetne, najlepsze z tym eurobiznes ;D pozdrawiam;*
OdpowiedzUsuńZgadzam się z Toba. Są jakie są. Poodbna do Paris osóbka jest Lindsay.. Myslą , że sa najlepsze, lepsze od szarych ludzi.. Tak nie jest. My wiemy co w życiu ważne.. "Rozważając banalność, można dojść też do wniosku, że samą niebanalnością żyć się nie da, bo to tak jak z formą u Gombrowicza..." ciekawe, ciekawe... zapamiętam ;)Jesli o tego człowieka.. Mam na mysli trzech..zaraz wpadam na Twojego bloga i sie dopytam;)dzięki za kkemntarz.pozdrawiam ;*
OdpowiedzUsuńgdybym ja mogła się upić i na zawsez zapomniec o problemach.. tak się nie da.wiem tez, że nigdy nie będę taka jak Paris.bo mam prawdziiwą przyjaciólke: CIEBIE ;*
OdpowiedzUsuńracja ;-) wiadomo, Przysucha rządzi ;D
OdpowiedzUsuńno może niedługo. dramat mam o.. ;D wiesz. ;*
OdpowiedzUsuńmasakra, ale jesteście spięte. owszem paris jest pusta, ale idzcie na jakis porządny melanż w sobote to zmienicie zdanie o imprezach...lol
OdpowiedzUsuńmasakra, ale jesteście spięte. owszem paris jest pusta, ale idzcie na jakis porządny melanż w sobote to zmienicie zdanie o imprezach...lol
OdpowiedzUsuńPopieram Twoja notke wole byc zwykla dziewczyna, ktora ma cos w sobie niezwyklego ... niz byc taka jak Paris :/:/ Pozdrawiam :*:*
OdpowiedzUsuńbyć może jesteśmy spiete, ale żeby się dobrze bawić niepotrzebny nam jest tzw. melanż i alkohol. ;]
OdpowiedzUsuńty nie jesteś normalna, tylko wyjątkowa ;*
OdpowiedzUsuńA kasuj sobie te komentarze i tak to nic nie da. Paris przynajmniej wie co to zabawa, w przeciwienstwie do ciebie.
OdpowiedzUsuńno i skasowalas to moje...............prawde ukrywasz przed innymi?
OdpowiedzUsuńnie skasowałam żadnego komentarza. niestety nie udało Wam się, zresztą nie obchodzi mnie zdanie osób, których nie znam. ale dzięki za wysiłek. ;pozdrawiam. ;]
OdpowiedzUsuńOdzywam się dość późno, ale praca licencjacka pochłonęła mnie bez reszty... Otóż tym ekstarawaganckim artystą, który narobił wokół siebie sporo szumu, a którego bardzo cenie, ale za twórczość, a nie za ekscentryczność, czy inne elementy jego kariery, które były bardzo populistyczne, to Freddie Mercury... Dlaczego Frddie? Odpowiedzi jest kilka i w zasadzie to uzupełniają się nawzajem. Po pierwsze (ale naturalnie nie jest to przyczyna dominująca), Freddie i muzyka Queen, kojarzy mi się z czasem mojego dzieciństwa, wcale nieodległego, bo pamiętam Queen, kiedy Freddie już nie nie tworzył tyle, co wcześniej, ale sentyment pozostaje. Kolejną przyczyną, to w zasadzie chyba jednak w pewnej mierze niebanalna twórczość. Nie gloryfikuje Mercurego, nie doszukuję sie jakiś wysublimowanych zalet, ale ten rodzaj rocka (w zasadzie ta muzyka nie była jednolita i typowa) jest nie do podrobienia. Bohemian rapsody, brzmi jakby była zainspirowana operą. I po trzecie, głos Freddiego, naprawde niesamowity. Mercury był bez wątpienia podobny do dzidiejszych gwiazd popkultury, ale jest jedna zasadnicza różnica - on był gwiazdą, ale z ogromnym talentem. nie interesują mnie różne ekscesy z jego życia, bo liczy się tylko muzyka, a tego talentu, jakoś w żaden sposób, chośby w 1/10, nie widzę u gwiazdeczek typu Tokio Hotel, czy inni. Wiele z nich istnieje dzięki marketingowi i za rok, może dłużej nie będą istniały. Tatoo... Lesbijki i Freddie (niby biseksualista, ale ponoć raczej homo) - i jak długo trwała słwa Tatoo, a jak długo trwa sława Mercurego... Chodzi mi o to, że jest jednak różnica, pomiędzy czystym plastikiem, a czymś co jest tylko tak podane (drastyczne, ale chyba prawdziwe), bo wnętrz i talent, czy dokonania, będą trwały... Postawiłem pomnik trwalszy niż ze spirzu...
OdpowiedzUsuńWierz mi, życie to nie tylko zabawa... Teraz pewnie się śmiejesz, ale to prawda! Dlaczego "gwiazdy i gwiazdki" piją tyle? Pewnie dlatego, żeby o czymś zapomnieć, ale pomyśl- może jest tak dlatego, że same nie potrafią sobie poradzić z popularnością, może nie potrafią udźwignąć ciężaru bycia "na topie" albo... tego się też od nich wymaga... I coś jeszcze, apropos melanży... Nie wmawiajcie, że "melanżujecie" tylko dla zabawy... Robicie to też (w pewnej mierze), żeby nie wypaść z towarzystwa...
OdpowiedzUsuńYhm. No to mnie zakoczyłeś. Jestem pod wrażeniem. Tata częstą opowiadał mi o nim, w ogóle jak słyszy w radiu piosenki np. Radio to staje się rozpromieniony. Zresztą inne gwiazdy z tamtego okresu były inne, liczyły się w tym całym świcie popkultury talentem, a nie znajomościami itp.z Twojej wypowiedzi bardzo dużo wywnioskowałam. ;};)
OdpowiedzUsuńWiesz, ważne żebyś wywnioskował to co warte wywnioskowania... pod wrażeniem... dzięki
OdpowiedzUsuńJa ledwo kojarzę, że Paris jest blondynką;p Szczerze mówiąc, to świat sławy i gwiazd interesuje mnie tylko co zeszłoroczny śnieg. Owszem, nie mam nic przeciwko dobremu filmowi, ale co mnie obchodzi życie ciodzienne aktorów grających główne role??
OdpowiedzUsuńwiesz mozna się pośmiać ;D jak np. z Paris ;D
OdpowiedzUsuńA jak nie z Paris to z kogoś innego;)
OdpowiedzUsuńhmm...no juz nie mow ze jej niczego nie zazdrościsz...urody kasy....śmieszne to wszystko jest,bo wydajesz się taką och ach co to nie ty;/ powodzenia w życiu;/
OdpowiedzUsuń