trzy bulwersujące sprawy.

zbulwersowały mnie ostatnio dwie istotne sprawy. yh.. ostatnio coś często sie bulwersuje.. cóż, taka moja burzliwa natura.

po pierwsze:

Rospuda.

juz raz o tym pisałam.

jestem po stronie ekologów, ale w pełni rozumiem mieszkańców Augustowa.

tu politycy są winni. chora polska biurokracja. >demokracja.

1 sierpnia nie wyjechały "buldożery".

powinnam się cieszyć. cieszę się. ale co dalej?

i to mnie zastanawia. czy piękna dzika przyroda i bezpieczeństwo mieszkańców wygrają z bezmyslnością polityków?

po drugie:

ludzka pamięć jest oburzająca!

pewna osoba.

nazwijmy ją Pani X.

otóż Pani X powoli zapomina o swoich dawnych przyjaźniach.

nikt jej nie broni poznawac nowych ludzi.

ale czemu zapomina o tamtych?

czyżby stali się dla niej nudn, nieciekawi.. niefajni?

czyżby te wszystkie wspólne chwile uleciały tam daleko do nieba?

czyżby miała kompletnie nas dość?

czyżby chciała zasmakowac innego nowego świata..?

czy ona to przeczyta?

 

jesli tak, to Droga Przyjaciółko, wiedz, że ja o Tobie pamiętam.

chociaż mnie to denerwuje.

chociaż mnie to smuci.

chociaż jest mi przykro.

chociaż Ty jesteś teraz obojetna na dawnych przyjaciół.

wiesz. ja nie zapomniałam o tamtych słowach w parku, że jestem..

 

niech to pozostanie dla mnie ;-)

 

a i po trzecie:

ludzka słabość nie zna granic!

chodzi teraz tu o mnie.

nie umiem żyć bez złości.

'po co Ci ta złość? odpuść sobie, bądź gość!' -kiedys śpiewało tak Blue Cafe.

teraz ja zadaję sobie to pytanie.

chyba po to, żeby żyć. bo ta moja złość chyba jest naprawdę zdrowa ;-)

 

pozdrawiam serdecznie. ;-)

Wasza nieposkromiona złośnica. ;]

 

 

 

Komentarze

  1. Pierwsza:D Oj...te wakacje to ogółem są bardzo bulwersujące, a złość czasem jest dobra

    OdpowiedzUsuń
  2. Droga Tysiu.Póki nie przeczytałam tej drugiej bulwersującej sprawy do końca to nie bylam pewna czy chodzi o mnie.Ale pewne słowa daly mi 100& pewność,że chodzi o mnie.A więc wybacz.Wybacz jeśli Cię zaniedbalam.Nie chciałam.Ale ostatnie dni,tygodnie były dla mnie dość dziwne i jednocześnie ciężkie bo dużo się wydarzyło.I niekoniecznie byly to dobre rzeczy.Mam nadzieję,że wybaczysz i choć trochęzrozumiesz.Pozdrawiam.P.

    OdpowiedzUsuń
  3. bedzie dobrze;dd buziaczki*;

    OdpowiedzUsuń
  4. Diana, nareszcie zawitałaś u mnie ;) a napisałaś nową notke leniu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. spoko, wybaczam. ale nie jestem zła.

    OdpowiedzUsuń
  6. juz jest prawie ;-) ;* kisses. ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. zbigi_sky@autograf.pl3 sierpnia 2007 07:04

    łeeeh.......noodne te wakacje. cóż, ale widzę liczne zmiany. a ta dziewczynkana obrazku to z twarzy jak wypisz, wymaluj Łyński Piotł. ;P pozdr. Zbig.

    OdpowiedzUsuń
  8. trochę Nam się się to rozkruszyło nie?? :( czas zmienia sytuacje, zmienia ludzi wokół, ale nie powinien zmieniać więzi:(

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do drugiej bulwersującej sprawy...wiesz, mialam cos podobnego. I sadze ze w przyjazni, czy nawet w milosci, rozsądna jest zasada: nie masz na kogo liczyc, licz na siebie. I nie ogladaj sie na to co ta druga osoba zrobila, bądz czego wcale nie zrobila. Ona i tak w koncu zobaczy czego nie potrafila docenic, jak wielkiej wartosci. A Ty mimo wszystko mozesz sie starac. Bezinteresownie. Tak po prostu. Tak mi sie wydaje... Pozdrawiam;*

    OdpowiedzUsuń
  10. .ehh, te przyjaźnie. ; (. Klaudyna.

    OdpowiedzUsuń
  11. ~Ruda_blondynka;)4 sierpnia 2007 03:50

    Bulwersowanie się jest fajne;) szczególnie, kiedy dodaje życiu jakiegoś tam smaku... co do rospudy.. to właściwie nie mam nic do powiedzenia. co do pani x też nie. a co do złości to już sie wypowiedziałam;)

    OdpowiedzUsuń
  12. podobbna do mojego super kumpla? ty to masz fajne pomysły ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. masz rację. ale może jeszcze wszystko wróci na dobrą drogę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  14. kurcze, naprawdę masz rację. chyba sobie to solidnie zapamiętam na przyszłość. dzięki. ;*pozdrawiam również.

    OdpowiedzUsuń
  15. kurdę, nie wiem czy to chodzi o tą osobę, o której myślę. ale nie wiem. musze sie jeszcze konkretnie zapytać. no i pozdrawiam Cię kochana. Natucha/wib. ;d

    OdpowiedzUsuń
  16. Co do 1 sprawy nie mam nic do powiedzenia.Jeśli chodzi o 2 to już w twoich pierwszych słowach domyślałam się kto to jest,a reszta mnie przekonała o słuszności=/ Mam Ci tyle do opowiedzenia=*

    OdpowiedzUsuń
  17. pytaj, pytaj ;-)również pozdrawiam. ;*

    OdpowiedzUsuń
  18. chyba to moje nowe hobby. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  19. ale opowiesz mi jak było nad morzem?

    OdpowiedzUsuń
  20. ~Ruda_blondynka;)7 sierpnia 2007 04:38

    grozi nałogiem?:)

    OdpowiedzUsuń
  21. teraz już nie ;] cecha wrodzona. ;}

    OdpowiedzUsuń
  22. Może powinnaś zastanowić się,czy owa przyjaciółka była naprawdę PRZYJACIÓŁKĄ?Może wcale nią nie była skoro tak teraz postępuje? Zastanów się nad egzystencją całej tej bulwersującej sprawy.Nazwałabym to raczej problemem.Ale nie Twoim, lecz JEJ. Tej "przyjaciółki".Czy ona jest godna takiego poświęcenia z Twojej strony?Przypomnij sobie na czym powinna opierać się taka bliższa, że tak powiem ZNAJOMOŚĆ...Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Zastanawiałam się długo. Najbardziej po takiej jednej sytuacji [za dużo do pisania]. Wszystko się potem wyjaśniło a te słowa w parku. Pamiętam do dziś.Ja mam jedno wytłumaczenie na jje postępowanie: ona dorasta..Jeżeli jest moją przyjaciółką, to też mój problem. Ja tak to odbieram.Ja widocznie jestem głupia i naiwna. Bo już raz solidnie się przejechałam na takiej jednej. Bylyśmy jak siostry, a teraz? Jak na ten moment jestem pewna, że ona zasłużyła na to moje 'poświęcenie'.ale co będzie dalej? nie wiem. ;( i to jest w tym wszystkim najgorsze. nie chcę sobie obiecywac nic. ani nikomu.

    OdpowiedzUsuń
  24. ~Ruda_blondynka;)9 sierpnia 2007 05:33

    Ciekawe czy dziedziczna...;)

    OdpowiedzUsuń
  25. oby nie. chciałabym że buy moje dzieci były grzeczniutkie i spokojne. ;]

    OdpowiedzUsuń
  26. ~Ruda_blondynka;)12 sierpnia 2007 04:04

    Beda wieksze szanse, jak znajdziesz grzeczniutkiego i spokojnego meża... jeszcze żeby za ciebie sprzatał, to bys miała raj;))

    OdpowiedzUsuń
  27. powiedzmy, że już takiego mam ;-) to znaczy kandydata. tylko, ze on nie chce myć naczyń. ja nienawidzę myć naczyń. ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. ja pier**** ale masz zaje***** problemy...gratuluje...dziewczyno zajmij się czymś pożytecznym...paps

    OdpowiedzUsuń
  29. a Ty też nie masz nic do roboty? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  30. Tak to jest że czasami bliscy o nas zapominają, kiedyś sobie przypomną... Kiedy? To proste wtedy kiedy będzie im źle, kiedy będą potrzebować się wygadać.... PozdrawiamAha teraz przepraszam że mnie nie było długo... Strasznie mi głupio, ale mam nadzieję że o mnie nie zapomniałaś:) Pozdrawiam [narcyzzzka]

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.