Dzień Nauczyciela iście inny niż zwykle..
14 października.
Szkoła.
To biała kreda, zielona tablica, pani woźna {p. Stasia kochana &*}, kapcie, historia, język polski, matematyka, fizyka, przerwa, hałas, szóstka, jedynka, my uczniowie, a przede wszystkim nauczyciele.
Nie mam zamiaru dzisiaj rozpisywać się na temat: Nauczyciel- piękny i trudny zawód. albo Nauczyciele nie mają litości.
Nauczyciele to ludzie, mają rodzinę, dzieci. Nikt jednak o tych skarbach każdego rodzica nie wspomni. A przecież...
Jestem córką nauczycielki.
Pochodzę z rodziny, gdzie od pokoleń ten zawód był wykonyway przez babcie, dziadków, ciocie, wujków...
Ale mam fajnie. Co? ...
Na początku podstawówki było normalnie.
Zmieniło się to, gdy poszłam do 4 klasy.
5 klasa.
6 klasa.
Siedząc w łaawce zawsze miałam uczucie, że wszyscy {no może nie wszyscy} chcą mnie zabić wzrokiem.
Dostałam lepszą ocenę od kogoś - od razu było gadane, że znałam pytania.
Najgorzej było z językiem polskim, moim ulubionym przedmiotem i którego uczy mama {na szczęście mnie nie uczyła}..
Łatwo zgadnąć więc, że oskarżana byłam o to, że nie pisałam sama wypracowań, że wygrywałam konkursy tylko dlatego bo.. Sami dokończcie.
Gdy dostałam wyróżnienie w konkursie recytatorskim w DK, poczułam, że naprawdę SAMA na to zapracowałam. Cieszyłam się jak dziecko.. Taki wyzywolony człowiek. Motyl.. Czułam, że ta 'łapanka' się skończy. Warto wspomnieć, że zaczynałam wierzyć, że 'pasożytuję' na mamie. Bo te ciągłe dogryzania, tekty..
Często płakałam. Bo to naprawdę było przykre, gdy wiedziałeś że wszyscy obmawiają Cię za rogiem a udają, że jesteś.. yh.. super? Trzeba było robić dobrą minę do złej gry. A czasami tym samym się odpłacać. Miałam dużo koleżanek, przyjaciółek.. Ale skąd miałam mieć pewność, że traktują mnie poważnie, normalnie..?
Wiele się nauczyłam przez tamte trzy lata. Odpowiednio nastawiłam do niektórych spraw.
| Świat... Happysad "Zrozum wreszcice" |
Bardzo się cieszę, że odeszłam z podstawówki. Mimo że spędziłam tam też mnóstwo pięknych chwil, to nikomu nie życzę, żeby był uczniem w szkole, w której pracuje jego rodzic.. ;-)
Pozdrawiam serdecznie całą moją byłą klasę ;* i Was kochani czytelnicy.
A dla wszystkich nauczycieli wielki bukiet kwiatów i podziękowania !
ps.: żyję, umarłam tylko raz. z miłości.
Ja nie mam rodziców nauczycieli... wogóle nie mam nauczycieli w rodzinie. Przynajmniej nie słysze tego rodzaju oskarżeń. Ale ci, którzy chca i tak zawsze znajdą powód, żeby się czepiać;)
OdpowiedzUsuńJa bym Cie nigdy nie podekrzewala o to, ze ktos cos za Ciebie robi (np. pisze wypracowania). bo wiem, ze jestes zdolna dziewczynka...*-;
OdpowiedzUsuńMój tata dawniej był nauczycielem fizyki, ale ja z fizyki... ekhm... no, do geniuszy nie należę.Też cieszę się bardzo, że już dawno ukończyłam podstawówkę, tylko że ja z innego powodu - po prostu nie lubiłam swojej klasy.A wracając do tematu aparatu, to kiedy mi go zdjęli, chciałam, żeby założyli go z powrotem. Pamiętam, że po tym pierwszego dnia w szkole wszyscy się tak dziwnie na mnie gapili. Nauczyciele też. Kiedy mówiłam coś do kolegi, to on zamiast mnie słuchać patrzył mi na zęby. :D I jeszcze te idiotyczne teksty na matematyce: "Zdjęli jej kaloryfer!". Teraz mam jeszcze przyklejony taki cienki drut od wewnętrznej strony na dolnych czterech zębach, a na noc przez kilka lat muszę nosić wkładany aparat na górną szczękę (o czym i tak zapominam).Pozdrowionka.[przez-niebieskie-oczy.blog.onet.pl]
OdpowiedzUsuńWreszcie czuję, że któraś z not jest skierowana do mnie. :D Może dlatego, że moja mama jest pedagogiem w SOSW nie mówią mi wprost, że jesteś głupia? :)
OdpowiedzUsuńjestem* pomyłka. :)
OdpowiedzUsuńBędę teraz tu zaglądac. Nie było mnie dawno, ale zdebilizowany epuls przypomniał mi o Twoim blogu poprzez zepsucie mi funkcji komentowania pamiętnika ;'((. Umarłaś z Miłości? Umierasz codziennie? Ja chciałabym raz a porządnnie. **;.
OdpowiedzUsuńtak oczywiscie - hm
OdpowiedzUsuń