uff, ulga.

jestem dziś ponownie zbulwersowana.

nie od dzisiaj.

ale pewne osoby dobijają mnie, pfy, wprowadzają mnie w złość... totalną furię.

odpowiedz mi:

 

lubisz osoby, które za wszelką cenę chcą wiedzieć wszystko co się dzieje w Twoim związku? bezczelnie dopytują się co z Nim/Nią robiłaś, czy spotkałaś się z Nią/Nim dzisiaj. a jak odpowiesz im, że nie spotykasz się z Nim/Nią to z wielką radością odpisują: TO DOBRZE!

 

co powiesz o osobach, które bezczelnie łażą za Twoim chłopakiem, przesiadują pod Jego domem? i wpatrują się w Niego jak malowane ciele...

 

co powiesz o człowieku, który robi z siebie niewiniątko. mówi, że straciło przyjaciela? co nie widzisz u siebie żadnego błędu? ty byłaś/łeś zawsze fair wobec niego? zawsze? on Cię tylko zranił? może czasami warto cofnąć się we wspomnienia i przypomnieć sobie pewne sytuacje... 

 

według mnie, wiem, to okropne, niektórzy nie zasługują na przyjaciół.

ja nie jestem idealna, ale widzę swoje błędy i do jasnej ciasnej nie robię z siebie niewiniątka! nawyzywałam kiedyś K., żałuję, źle zrobiłam.  obgadałam wiele osób i słabo mi się robi, jak sobie o tym przypomnę. albo że nie lubiłam pewnych osób, za któych oddałabym teraz wszystko..

miałam wiele pseudoprzyjaciółek. ale otworzyłam sobie samodzielnie oczy. na to co robię JA i INNI.

tak trudno CI to zrobić? nie masz teraz praktycznie nikogo, kto umiałby Ci zaufać tak jak kiedyś. teraz możesz podlizywać się wszystkim.. tylko czy warto być ciągle taką fałszywą suką? bacznie Cię obserwuję.. każde Twoje słowo jest dla mnie roztoczem, na które mam alergię. widzę co teraz znowu robisz. nie pozwolę Ci skrzywdzić P.  już raz, ba, dwa razy wpieprzyłaś się w moja przyjaźń między X i Y.  teraz nie pozwolę Ci na to. nie znam przysłowia "do trzech razy sztuka". dwie akcje wystarczyły mi, żeby zobaczyć kim Ty naprawdę jesteś.

 

nie to, że Cię nienawidzę. jesteś mi obojętna./y po prostu..

i współczuję Ci.

 

uff, ulga.

  Chcę skoczyć do nieba! tak mi teraz dobrze!

Komentarze

  1. no, ostro było. szczerym być, to jest to. mam wiele skojarzeń z pewnymi osobami, gdy czytam tą notkę. ale nie chcę się tutaj rozpisywać, bo przecież nikt nie jest doskonały.:*

    OdpowiedzUsuń
  2. ojojoj....serio ostro...czytałam to jednym tchem. Powiem Ci mój Aniołku, ze ja ja traktuje jak znajoma z widzenia. Nie pozwolę sie "omamić". Wiem co było z A. i opowiadałaś mi tez, ze Ciebie tez skrzywdziła,a ja sobie na to nie pozwolę. Może ona szuka teraz jakiejś bratniej duszy, może nie zasługuje na przyjaciół, ale ja będę "neutralna" wobec niej. Naprawdę nie martw sie skarbie. *; ale serio ta nota mnie zaskoczyła! ale Ty potrafisz być grożna! ;) zresztą ja też....;p *;

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże, a ja myślałam, że mam urojenia! Że wymyśliłam sobie, że ona może chciec ją skrzywdzic ze zwykłej zazdrości! Nie chciałam nic mówic, komentowac, odradzac, bo bałam się, że to tylko moje głupie schizy, które Ona odbierze ze chorą zazdrośc. Tak bardzo chcę ją chronic, bo przecież wiem jak to boli... Nie chcę, żeby Ją skrzywdziła. kocham Was obie...

    OdpowiedzUsuń
  4. No to rzeczywiście b. dobry z niej materiał na przyjaciółę, nie ma co.. **;

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.