Zeżarłam przed chwilą słone Krakowskie Talarki :} oraz ulbione cebulowe Laysy. Co mi tam, zaraz idę po banana. Dla niewtajemniczonych: nie jestem na diecie. Bóg chciał mnie taką, więc taką jestem. Czasami mi szkoda, że nie mam takiej talii jak Kinga vel Chudzinka ;}*. Piszę te bzdury słuchając jak zawsze tej samej indyjskiej muzyki, chociaż powinnam uczyć się chemii. Jutro moje imieniny, o lol. Może mnie nie spyta ;D Zresztą, już wszystko mam w głowie. Siedzę sama w domu. Nie wiem co ze sobą począć. Niedługo ferie, a przed tym nawał sprawdzianów.. Damy radę!- mawiał Bob Budowniczy. Naszło mnie na rozmyślania. Ostatnio rozczarowałam się co do kilku osób. Nie spodziewałam się, liczyłam, że jestem dla niej choć trochę ważna jak to pisała. Widocznie to było tak.. Żeby było. Ale wiadomo, jak to Martinen, zawsze uśmiech ;} Ostatnio jakoś tak dziwnie.. Powoli staję na nogi. Całkiem dziwne uczucie. Minął miesiąc od śmierci dziadka, nareszcie mogę oglądać jakoś tako ...
Ale tych przyjaciół masz więcej od wrogów :)
OdpowiedzUsuńale szalejesz ostatnio z notami ;dd.
OdpowiedzUsuńJa mam wrogów zdecydowanie za dużo. ;/
OdpowiedzUsuńLepiej przyjaciół ;) ;*
OdpowiedzUsuńW sumie to masz rację... Przyjaciół jest fajnie mieć ponieważ masz zawsze z kim odprawiać kabarety, a bez wrogów nudno, bo nie ma właśnie komu grać na nerwach. Wszystko w sumie związane ze sceną i karierą. Kabaret. Muzyka (.granie.)!Co do ramki o mnie to ja co chwilę sie nowych rzeczy o sobie dowiaduję. Czemu tak mało wiemy? Nie mam pojęcia!Zapraszam http://lr.gtw.pl/
OdpowiedzUsuń