nastoletnia dorosła.

witajcie, czas chyba napisać coś długiego..

bo ostatnio.. coś mi nie wychodzą długie notki. czy to z lenistwa? nie.. ja leniem nie jestem. taką pracowitą mróweczką, która czeka tylko na chęć z nieba ;))


naszły mnie wątpliwości, czy aby dobrze zrobiłam składając papiery na humana.
bo jakoś tak.. ciągnie mnie na bio.-chema..
no ale skoro chcę studiować prawo to chyba najlepszy wybór. zresztą nie wiem..
obym tylko nie skończyła jako nauczycielka.
strzeż mnie przed tym dobry Boże.
ten zawód to chyba moja czarna opcja w razie, gdyby nie wyszło, ale musi wyjść! ;)
ale jestem głupia.. za wcześnie się zamartwiam.
wrzuć na luz Martyno.
ale ja nie umiem.
naprawdę, mam wrażenie, że jestem taką starą babą w ciele nastolatki.
nie lubię chodzić na imprezy.
bo mnie po prostu nudzą.
wolę siedzieć w domu z książką niż wyjść na powietrze.
nigdy nie napiłam się alkoholu, nie zapaliłam papierosa, przez co często czuję się jakaś nietutejsza jak słyszę o libacjach, melanżach moich znajomych.
 jestem jak gdyby wyindywidualizowana z rozentuzjazmowanego tłumu. ;)
marudzę, wiele rzeczy biorę zbyt poważnie, nie rozumiem żartów, nie umiem 'świrować'.
ja nie wiem, co się ze mną stało. przecież jeszcze niedawno.. łoj.. nawet na rolki.. jakoś mnie nie ciągnie. kurde, dziecko ze mnie chyba ubywa. w połowie. bo wciąż mam kota na punkcie pluszowych żab i Kubusia Puchatka. mój pokój jest bajecznie kolorowy, pełen radości..
a tylko ja w nim nie pasuję. zawsze naburmuszona lub ze smutną miną.
nie no, uśmiecham się, według wszystkich śmieję się praktycznie ze wszystkiego.
ale czy to jest ten sam śmiech co 5 miesięcy temu? jak dla mnie nie. a może ja znów przesadzam.. wyolbrzymiam. albo na siłę chcę być poważna.. no nie chcę być dorosła.

poza tym.. już zaczęłabym chodzić w szpilkach. niestety, dopiero uczę się na nich chodzić.

  

Komentarze

  1. Najważniejsze,że jesteś sobą. Po co masz się zmieniać dla innych.? Każdy jest inny, robi co lubi i na co ma ochotę..;) buź. ;**.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja składam papiery na mat-fiz-inf; pomimo tego, że też ciągnie mnie na bio-chem :)a co to szpilek... nie przejmuj się. ja za każdym razem się przewracam xD[skrzyzowanie-slow]

    OdpowiedzUsuń
  3. czytałam tą notę w niedzielę, zaraz o tym jak napisałaś na ep. ;* ale to bylo wtedy jak byłam na komunii więc nie miałam jak komentować, zresztą troszkę dziwnie jest cokolwiek pisac, skoro stoi za Tobą 15 osób i się patrzy ;d. nota ;piękna, zmiany tez. ;**.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie umiem chodzić w szpilkach... ;/ Chociaż... jeszcze nie próbowałam więc sama nie wiem. ; d. Cukierkowo tu u Ciebie. ; *

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze nie raz będziesz żałowała dokonanych wyborów, wiedząc jednocześnie, że nie powinnaś tego robić, że to najgorsza rzecz, którą możesz teraz czuć. Optymistycznie, co? Ale później pójdziesz na studia i...i wciąż nie będziesz wiedziała, co tam robisz, będziesz sie zastanawiać, czy to jest Twoje miejsce - pewnie do ostatnich dni Twojego pobytu tam. Ale to jest jednak piękne. Bo wybory zazwyczaj są takie łatwe, ale nigdy nie są proste. Cienka granica różnic, którą w praktyce łatwo zauważyć ;) I zaczniesz doceniać to, kim i jaka jesteś, zaczniesz doceniać zarówno dobre jak i złe decyzje. Zaczniesz zauważać, że każdy krok ma znaczenie. No, i muszę Ci powiedzieć, że ja chyba w liceum byłam do Ciebie podobna - zawsze mi się wydawało, że nie umiem zachowywać się, jak moim znajomi. Zawsze wybiórczo traktująca ludzi, bardzo rygorystycznie dobierająca przyjaciół, myśląca, że o życiu wiem więcej niż ci, którzy żyją od imprezy do imprezy. Czas uczy pokory, a studia pozwalają nabrać do siebie dystansu. Ale niczego jednaj nie żałuję. A życie i jego używki zaczynam doceniać dopiero teraz i dzięki temu owoc, który przecież nie jest już zakazany, wciąż ma słodko-gorzki posmak tajemnicy ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. olleczka144@buziaczek.pl6 czerwca 2008 13:09

    kiedyś musi być ten pierwszy raz w szpilkach :)) co do wcześniejszego... no cóż u mnie zaś odradza się, że z maściłam te 3 lata nauki w gim. i tak bardzo bym chciała iść na tego cholernego human art., a po moich ocenach mogę pomarzyć, drugi problem to mama chce żebym została cukiernikiem i to tez nie daje mi wiary że może mi się udać, a na końcu jak to marudy mają w zwyczaju NAUCZYCIELKA SIE NA MNIE uwzięła ja nie przesadzam. Ona po prostu przez 3 lata ma już do mnie o byle co wąty. Takie jest życie dorosłych, ale nie dzieci :) Pozdrawia Panna Oli ; *

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.