rozmowa.
- Dzwoniła do Ciebie? Albo jej mama?
- Nie. Nic nie wiem.
- To tak samo jak my. Siedzimy, chodzimy pod jej dom, do szpitala. Jej.. Nie ma.
- Boję się.
-Czego?
- Najgorszego.
- To znaczy?
- Że jednak ta aparatura zadecydowała. Nie ona.
- Co teraz będzie?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem.
Już ledwo co żyję.
- My też. Przyjeżdżasz?
- Nie. Wolę nie. Poudaję jeszcze trochę. Może się uspokoję. Może zapomnę. Wolę sama.
-Tygrys, przyjeżdżaj. I to raz, dwa.
- Nie, naprawdę nie chcę.
- Czekamy na Ciebie. Nas też to boli.
- Ja nie wiem.. Kocham Anioła czy Makarona?
- Ona zawsze była, jest i będzie Aniołem..
- ...
- Tysiu?
- Tak?
- Nie płacz. Jesteśmy z Tobą. Przyjeżdżaj.
- Muszę wyleczyć się najpierw z jeszcze jednego smutku, tu na miejscu jest. Za kilka dni wyjeżdża ten ktoś.
- Co żeś Głuptasie znów narobiła?
- No, pomyśl.
- Ech, wszystko jasne. I co teraz Zazdrośnico?
- Nie wiem. Potrzebuję pomocy.
- Wydaje mi się, że tym razem musisz poczekać. Powinnaś dostać lanie.
- Racja. I to wielkie. Poczekam..
- Zależy Ci?
- No pomyśl Maciek.. Te dwa smutki są tak samo wielkie. Nie wiem czy obie już dla mnie umarły..
- ...
- Powiedz coś..
- Nie potrafię. Czy słowa są tak bardzo ważne?
- Nie.. Dzięki za rozmowę. Zadzwońcie jeszcze.
- Trzymaj się. Przyjedź do Szczecina już tylko z jednym smutkiem.
- Nie. Nic nie wiem.
- To tak samo jak my. Siedzimy, chodzimy pod jej dom, do szpitala. Jej.. Nie ma.
- Boję się.
-Czego?
- Najgorszego.
- To znaczy?
- Że jednak ta aparatura zadecydowała. Nie ona.
- Co teraz będzie?
- Nie wiem, naprawdę nie wiem.
Już ledwo co żyję.
- My też. Przyjeżdżasz?
- Nie. Wolę nie. Poudaję jeszcze trochę. Może się uspokoję. Może zapomnę. Wolę sama.
-Tygrys, przyjeżdżaj. I to raz, dwa.
- Nie, naprawdę nie chcę.
- Czekamy na Ciebie. Nas też to boli.
- Ja nie wiem.. Kocham Anioła czy Makarona?
- Ona zawsze była, jest i będzie Aniołem..
- ...
- Tysiu?
- Tak?
- Nie płacz. Jesteśmy z Tobą. Przyjeżdżaj.
- Muszę wyleczyć się najpierw z jeszcze jednego smutku, tu na miejscu jest. Za kilka dni wyjeżdża ten ktoś.
- Co żeś Głuptasie znów narobiła?
- No, pomyśl.
- Ech, wszystko jasne. I co teraz Zazdrośnico?
- Nie wiem. Potrzebuję pomocy.
- Wydaje mi się, że tym razem musisz poczekać. Powinnaś dostać lanie.
- Racja. I to wielkie. Poczekam..
- Zależy Ci?
- No pomyśl Maciek.. Te dwa smutki są tak samo wielkie. Nie wiem czy obie już dla mnie umarły..
- ...
- Powiedz coś..
- Nie potrafię. Czy słowa są tak bardzo ważne?
- Nie.. Dzięki za rozmowę. Zadzwońcie jeszcze.
- Trzymaj się. Przyjedź do Szczecina już tylko z jednym smutkiem.
Komentarze
Prześlij komentarz