Zeżarłam przed chwilą słone Krakowskie Talarki :} oraz ulbione cebulowe Laysy. Co mi tam, zaraz idę po banana. Dla niewtajemniczonych: nie jestem na diecie. Bóg chciał mnie taką, więc taką jestem. Czasami mi szkoda, że nie mam takiej talii jak Kinga vel Chudzinka ;}*. Piszę te bzdury słuchając jak zawsze tej samej indyjskiej muzyki, chociaż powinnam uczyć się chemii. Jutro moje imieniny, o lol. Może mnie nie spyta ;D Zresztą, już wszystko mam w głowie. Siedzę sama w domu. Nie wiem co ze sobą począć. Niedługo ferie, a przed tym nawał sprawdzianów.. Damy radę!- mawiał Bob Budowniczy. Naszło mnie na rozmyślania. Ostatnio rozczarowałam się co do kilku osób. Nie spodziewałam się, liczyłam, że jestem dla niej choć trochę ważna jak to pisała. Widocznie to było tak.. Żeby było. Ale wiadomo, jak to Martinen, zawsze uśmiech ;} Ostatnio jakoś tak dziwnie.. Powoli staję na nogi. Całkiem dziwne uczucie. Minął miesiąc od śmierci dziadka, nareszcie mogę oglądać jakoś tako ...
Rzadko wspominamy, bo jest nam przykro. My wiemy co to znaczy nie kupić babci czy dziadkowi kwiatka tylko znicz... ;'(. || ;**. <3.
OdpowiedzUsuńoni też Cię kochają najbardziej na świecie. Nawet gdy patrzą z nieba ;***.
OdpowiedzUsuńja też kocham choć już nie żyją :)) i tylko babcie z mamy strony znałam; dziadek umarł ze starości, a od strony taty na fronice wschodnim :)
OdpowiedzUsuń