12 marca
Tak się zastanawiałam.
Bycie czyimś przyjacielem to chyba akceptowanie tego, co robi, prawda?
A nie odwracanie się od niego, gdy np. chce się odchudzać czy jeść czekoladki?
Chyba przyjaźń to też wtedy, gdy jest się obok tego, kogoś gdy płacze, gdy się śmieje.
A nie zostawianie go, bo płacze dla Innych, co wiecznie się śmieją.
Przyjaźń to chyba brak egoizmu, zauważanie swoich błędów..
A nie zwalanie winy na ta drugą osobę.
Przyjaciel chyba dostrzega to, że jesteśmy nieszczęśliwi, że mamy problem.
A nie zostawia. Dla Innych, co wiecznie się śmieją.
Bycie czyimś przyjacielem to chyba akceptowanie tego, co robi, prawda?
A nie odwracanie się od niego, gdy np. chce się odchudzać czy jeść czekoladki?
Chyba przyjaźń to też wtedy, gdy jest się obok tego, kogoś gdy płacze, gdy się śmieje.
A nie zostawianie go, bo płacze dla Innych, co wiecznie się śmieją.
Przyjaźń to chyba brak egoizmu, zauważanie swoich błędów..
A nie zwalanie winy na ta drugą osobę.
Przyjaciel chyba dostrzega to, że jesteśmy nieszczęśliwi, że mamy problem.
A nie zostawia. Dla Innych, co wiecznie się śmieją.
Zaczynam ją rozumieć X, dlaczego one tak..
bo przyjaciel to ktoś kto słowami potrafi w nas wzbudzić mocne emocje które wywołują łzyłzy szczęścia :)
OdpowiedzUsuń