26 sierpnia.

Można rzecz, że w te wakacje mi się nudzi, bo dość często tu zaglądam i piszę ;pp
ale w sumie: jest totalnie odwrotnie. ;D
planowałam inaczej spędzić te wakacje, tzn. 'pracowito', ale plany skończyły się na planach.
oczywiście, szkoda. bo szkoda jest [prawie] zawsze. ale te dwa miesiące pozwoliły mi odpocząć solidnie po dość ciężkich przeżyciach jakie miały miejsce na przełomie zima/wiosna, przemyśleć te i owe sprawy, wyjaśnić to i to, zastanowić się nad tym co dalej itp.
o tak, duuużo myślałam. ;)

wydawało mi się, że jedną sprawę zakończę jakoś inaczej. zbieg okoliczności? nie wiem. ale widocznie tak musiało być. a męczyłam się nad tym jak to powiedzieć, zrobić, wyjaśnić. ja głupia się martwiłam, żeby ją nie zranić tak jak poniektórzy zranili kiedyś mnie. okazała się.. wiadomo kim.
jak to napisałam koleżance. : ' czuję się w stosunku do tej osoby jak piłeczka. jak piłeczka bez powietrza. '
drugą osobę pewnie nawyzywałabym za to, że tak mi objeżdżała dupę. bo w sumie w takich sprawach mało kiedy się patyczkuję. a teraz? po prostu mi się nie chcę. i tak to nic nie zmieni. tej osoby nic i nikt nie zmieni. tyle lat znajomości, od przedszkola. tyle przeprosin, kłótni itp. nie chcę mi się z nią gadać, po prostu nic. to jest przykre, naprawdę. bo nie powiem, pomogła mi wiele razy, wiele fajnych chwil spędziłyśmy razem. ale ludzie, ile razy można dowiadywać się o sobie takich ciekawych rzeczy? słuchać swoich 'wyjawionych tajemnic'?? i tak jestem tą złą. ale mi to wali.
może gdybym nie miała ICH to pewnie teraz bym sobie z nią siedziała. Ale ONI pokazali mi, czym naprawdę jest przyjaźń. PRAWDZIWA PRZYJAŹŃ.
                              |
                              /
                          A. A. D. E. G. K. K. K. M. P. P.

ostatnio dużo się działo. min. za sprawą niespodziewanego przyjazdu i nocowania Biniaska ;D ale nie powiem, i tak było świetnie ;D jadłyśmy, piłyśmy i gadałyśmy na przemian. gdybyś była naprawdę moja siostrą, to ja nie wiem jakie my byśmy grube chodziły xDDi tak z Tobą czuję się jak w niebie ;** w niedzielę to pewnie na tych dożynkach trochę schudniemy, bo ja mam zamiar wytańczyć się za wszystkie czasy ;)  o piątkowym wieczorze na Toporni również nie sposób nie wspomnieć:  I believe I can fly! [czekam na zdjęcia Emi ;] ;** ]

a mimo wszystko.. nie ma to jak dobre zakupy i wizyta u fryzjera. i dobra bajka. poprawiają humor do kwadratu. dziękuję Paulina za pn. i dziś.  ;**

poza tym.. doszłam do wniosku, że zakupy z facetami jednak są męczące xD  ale czego to się nie robi dla miłości? ;)

i tym pozytywnym zdaniem skończę swoje wypociny.

:)

na koniec: moja mała Hinduska ;)

  

Komentarze

  1. Świetnie Cię rozumiem. Też straciłam przyjaciółkę. Ja też będę w Cetniu, więc pewnie się spotkamy. Trzymaj się Tysia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kocham Cię <3.

    OdpowiedzUsuń
  3. relacje z obozu zapraszam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. "Kochana Panna Oli. ;**" aj.. jak mi miło :))dziękuję :**

    OdpowiedzUsuń
  5. olleczka144@buziaczek.pl2 września 2009 08:23

    zapraszam na eksperyment ;-*

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.