21 grudnia.

i znów mnie przez miesiąc mnie nie było.
oczywiście, brak czasu. ale musiałam też przemyśleć sobie parę spraw. i jak zawsze z mojego myślenia wyszły nici. :|
chyba za dużo chcę od życia, skoro niczego w nim nie jestem pewna.
niby to mam, niby to jest, ale nie do końca.
więc kim ja jestem? jakąś połówką? czymś niedokończonym?
chciałabym być dobrą córką, dobrą siostrą, dobrą przyjaciółką, dobrą dziewczyną, dobrą uczennicą, dobrą wnuczką. chociaż w czymś jednym być naprawdę na 100%!! a nie jestem.
dlatego wciąż mi nic nie wychodzi. zamiast iść do przodu, stoję w miejscu. i jakoś nie mam zamiaru poczynić co do tego jakieś kroki. :| może tylko mi się wydaje, że jest źle?
wiem, że nic nie wiem.

i jak zawsze przesadzam. :D ale nie uważam mojego życia za beznadziejne. bo mimo wszystko jest cudowne. i poza tym święta. ! a śnieg mnie denerwuje, więc on nie ma nic do rzeczy ;D

ważne, że z jednych oczu potrafię wyczytać wszystko, czego potrzebuję.

kocham Was. wow. zawiało świętami..

Komentarze

  1. Nie ma ideałów. Choćbym nie wiem, jak chciała, również pragnę być dobra, ale mi to nigdy nie wychodzi :/Pozdrawiam.http://paradoks-zycia.blog.onet.pl

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.