22 maja 2010r.
To, że natrafiłam kilkakrotnie na pokrzywy, nie znaczy, że nie czeka gdzieś na mnie róża.
natrafiłam dzisiaj na taki cytat i obieram go na swoje motto. i już. ;)
w piątek jak byłam z mamą na zakupach, spytała się mnie, czy mając te 18 lat czuję się mądrzejsza.
przekornie odpowiedziałam, że nie muszę, bo zawsze taka jestem.
ale tak serio, nie chciałam mówić mamie, że owszem jestem mądrzejsza i rozsądniejsza, bo rozstałam się z chłopakiem, który ponad 12 razy złamał mi serce.
Nie chciałam tez powiedzieć, że jestem silniejsza i odporniejsza, bo nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że będę potrafiła to zrobić..
Tu nie chodzi o to, że nagle - mam 18 lat i jestem super cacy mądra. Bo niby dorosła, bo mam dowód. To tylko był taki jakby- punkt kulminacyjny mojego życia. ( Tego raczej tłumaczyć nie muszę, bo takie punkty ma każdy z nas.)
Moje życie właśnie nabiera innych barw. Nowych. Przekonamy się z czasem, czy to będą dobre barwy.
Ale na dzień dzisiejszy stwierdzam, że jest dobrze.
Nie zaprzeczam, że odczuwam brak, i że tęsknię. Bo naprawdę tak jest. W końcu rozstałam się z kimś, kto był dla mnie wszystkim.. Ale to nie jest powód, żeby do kogoś wracać. A potem żeby znów wszystko się waliło..
Ostatnio wręcz stwierdziłam, że nawet miłość nie wystarcza, żeby z kimś być..
Nie chcę za tydzień napisać, że niestety to była tylko przykrywka, a tak naprawdę inaczej myśleć.
Już jest inaczej. Wszystko się zmieniło..
Do napisania. ;*
komentujcie ludzie. ;]
natrafiłam dzisiaj na taki cytat i obieram go na swoje motto. i już. ;)
w piątek jak byłam z mamą na zakupach, spytała się mnie, czy mając te 18 lat czuję się mądrzejsza.
przekornie odpowiedziałam, że nie muszę, bo zawsze taka jestem.
ale tak serio, nie chciałam mówić mamie, że owszem jestem mądrzejsza i rozsądniejsza, bo rozstałam się z chłopakiem, który ponad 12 razy złamał mi serce.
Nie chciałam tez powiedzieć, że jestem silniejsza i odporniejsza, bo nigdy wcześniej nie pomyślałabym, że będę potrafiła to zrobić..
Tu nie chodzi o to, że nagle - mam 18 lat i jestem super cacy mądra. Bo niby dorosła, bo mam dowód. To tylko był taki jakby- punkt kulminacyjny mojego życia. ( Tego raczej tłumaczyć nie muszę, bo takie punkty ma każdy z nas.)
Moje życie właśnie nabiera innych barw. Nowych. Przekonamy się z czasem, czy to będą dobre barwy.
Ale na dzień dzisiejszy stwierdzam, że jest dobrze.
Nie zaprzeczam, że odczuwam brak, i że tęsknię. Bo naprawdę tak jest. W końcu rozstałam się z kimś, kto był dla mnie wszystkim.. Ale to nie jest powód, żeby do kogoś wracać. A potem żeby znów wszystko się waliło..
Ostatnio wręcz stwierdziłam, że nawet miłość nie wystarcza, żeby z kimś być..
Nie chcę za tydzień napisać, że niestety to była tylko przykrywka, a tak naprawdę inaczej myśleć.
Już jest inaczej. Wszystko się zmieniło..
Do napisania. ;*
komentujcie ludzie. ;]
Tak to już jest. Sama za niedługo bd mieć 18. Ściśle mówiąc za 2 tygodnie. ciesze sie? nie wiem. Zobacze jak bedzie. Lubie moje życie. Mam miłość.. mało co jej nie straciłam, bo chciałam księcia... A mój ksiaże jest większym ksieciem niz myślałąm. ja głupia. Zapraszam do siebie www.czegoniewidac.blog.onet.pl Będe czytać mam Cię w linkach. Chyba mogę nie?
OdpowiedzUsuń