Krótki przepis na zmotywowanie się

No to tym razem zmotywowałam się już tak, że przeprowadziłam gruntowne zmiany na blogu: nowy szablon, nowe widgety, nowy nagłówek. Dodałam też kilka kategorii, co pokazuje, że blog od teraz nie będzie tylko bezmyślnie pisanym pamiętnikiem. No cóż, teraz tylko wytrwać w postanowieniu i pisać, pisać, pisać...

Zacznę od prostego pytania: jak się zmotywowałam?

Prosty przepis: trochę wolnego czasu + trochę problemów osobistych + trochę blogów o motywacji, rozwoju osobistym i organizacji + trochę planowania + trochę opinii znajomych + trochę chęci.

Oczywiście to tylko uproszczona wersja, którą w najbliższym czasie będę na bieżąco rozwijać. Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że każdy z nas ma swój przepis na zmotywowanie się do działania. Ponadto każda dziedzina życia wymaga innej motywacji, innego podejścia. Motywowanie samego siebie to trudna rzecz. Codzienność przygniata i żadne słowa nie trafiają. Czasami lepiej jest leżeć bezczynnie na łóżku i patrzeć w TV czy przeglądać bez celu Facebooka. Wiem, bo sama tak mam. Jednak wyżej przedstawiony przepis pomógł mi takie leżenie zminimalizować :) A dokładnie jak? O tym w kolejnych wpisach.

46629af496fc14bb0a57d8bacdcc7d2d.jpg

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

samotność

Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?

bzdury.